Właściciel Zbiornicy odpowiada na zarzuty. „W Grochowie nie będzie przetwarzania padłych zwierząt”.
Planowana inwestycja w Grochowie nadal budzi duże emocje. Podczas zorganizowanego w Urzędzie Gminy Sokołów Podlaski, spotkania przedstawiciel spółki Zbiornica Skórzec spotkał się z wójtem Januszem Kurem, radnymi oraz mieszkańcami, aby przedstawić plany uruchomienia zakładu produkującego karmę dla zwierząt domowych. Była to również okazja do odniesienia się do materiałów telewizyjnych, które w ostatnich dniach wywołały niepokój wśród mieszkańców.
Od początku spotkania dało się odczuć, że temat inwestycji wzbudza wiele emocji. Mieszkańcy przyszli z licznymi pytaniami i obawami dotyczącymi wpływu planowanego zakładu na środowisko, komfort życia oraz bezpieczeństwo okolicznych miejscowości.
Wójt: „Nie pozwolę, żeby u nas działo się coś takiego”
Wójt gminy Sokołów Podlaski Janusz Kur przypomniał, że do urzędu wpłynęły dokumenty dotyczące inwestycji, w których planowana działalność została określona jako produkcja karmy dla małych zwierząt.
Jednocześnie zapewnił, że samorząd będzie dokładnie monitorował cały proces inwestycyjny.
– Nie pozwolę, żeby u nas działo się coś takiego – powiedział wójt, nawiązując do wcześniejszych doniesień dotyczących działalności związanej z przetwarzaniem padłych zwierząt. Zapowiedział również kolejne spotkania z mieszkańcami oraz dalszą kontrolę inwestycji.
Mieszkańcy oczekują odpowiedzi
Podczas spotkania przewodniczący Rady Gminy Paweł Sobolewski odczytał pismo skierowane do władz gminy, zawierające pytania dotyczące planowanej inwestycji. Mieszkańcy chcą wiedzieć między innymi, jaki będzie zakres działalności zakładu, czy inwestycja będzie oddziaływać na środowisko oraz jakie decyzje administracyjne zostały już wydane.
Radny z Grochowa zwracał uwagę, że mieszkańcy oczekują konkretnych odpowiedzi dotyczących rodzaju wykorzystywanych surowców, planowanej skali produkcji, zapotrzebowania na wodę oraz ewentualnych uciążliwości zapachowych.
Inwestor polemizuje z materiałami telewizyjnymi
Najobszerniej do sprawy odniósł się właściciel spółki Zbiornica Skórzec. Już na początku swojego wystąpienia stwierdził, że materiały telewizyjne, które pojawiły się w ostatnich dniach, nie przedstawiają pełnego obrazu planowanej inwestycji.
– Reportaże, które być może państwo oglądali, były powycinane. Przedstawiano pojedyncze zdania i sformułowania, które nie obrazują całości – mówił.
Stanowczo zaprzeczył również, aby w Grochowie miało dojść do przeniesienia działalności związanej z przetwarzaniem padłych zwierząt.
– Są firmy w Polsce, między innymi w Kaliszu, gdzie funkcjonują dokładnie takie zakłady, jakie chcemy wybudować. To będzie produkcja karmy dla zwierząt. Nie ma mowy o przewożeniu padliny ani prowadzeniu działalności, która była kojarzona z dawnym Bakutilem – zapewniał.
Jak wyjaśniał, surowce wykorzystywane do produkcji mają trafiać do zakładu w postaci schłodzonej lub mrożonej, a sam proces technologiczny nie ma powodować uciążliwości zapachowych.
„Zakład będzie pod stałą kontrolą”
Prezes spółki podkreślał, że inwestycja będzie objęta nadzorem wszystkich właściwych inspekcji i służb kontrolnych. Zwrócił również uwagę, że produkcja karmy dla zwierząt wymaga spełnienia bardzo rygorystycznych norm jakościowych.
– Aby wejść na rynek pet food, trzeba spełnić szereg wymagań i certyfikacji. W wielu przypadkach są one bardziej restrykcyjne niż przy produkcji żywności dla ludzi – przekonywał.
Zapowiedział także, że po zakończeniu inwestycji będzie zapraszał przedstawicieli samorządu i mieszkańców do zwiedzania zakładu, aby mogli na własne oczy zobaczyć sposób prowadzenia produkcji.
Obawy mieszkańców nie zniknęły
Pomimo licznych deklaracji inwestora wielu mieszkańców opuszczało spotkanie z poczuciem, że wciąż oczekują bardziej szczegółowych wyjaśnień. Pytania dotyczyły przede wszystkim rodzaju surowców, skali produkcji oraz gwarancji, że działalność zakładu nie będzie uciążliwa dla okolicznych mieszkańców.
Spotkanie nie zakończyło dyskusji wokół planowanej inwestycji. Przeciwnie – pokazało, że mieszkańcy oczekują pełnej przejrzystości procesu oraz stałego dialogu z inwestorem i władzami gminy. Kolejne rozmowy mają odbyć się po przedstawieniu dodatkowych informacji dotyczących przedsięwzięcia.
Sokołów Podlaski w Obiektywie
ImperiumPress
Grzegorz Mieczkowski


