Śmieci przy ul. Tartacznej wciąż zalegają. Minęły lata, a problem nadal nie został rozwiązany.
SOKOŁÓW PODLASKI. Przy ul. Tartacznej w Sokołowie Podlaskim wciąż zalegają odpady. Mimo upływu kolejnych lat teren nie został uporządkowany, a problem, który miał zostać rozwiązany, nadal jest widoczny na miejscu. Aktualne zdjęcia pokazują, że sytuacja niewiele się zmieniła.

Skala problemu jest duża. Na terenie opuszczonej hali i wokół niej znajduje się około 1000 ton odpadów. Ich usunięcie wymaga nie tylko odpowiedniej organizacji, ale również znacznych nakładów finansowych. Szacunki mówią o kwocie co najmniej 1,5–2 mln zł.
Wszystko zaczęło się od pozwolenia na zbieranie odpadów
Historia tego miejsca sięga 2018 roku. Wtedy powiat sokołowski wydał przedsiębiorcy pozwolenie na zbieranie odpadów.
Przy ul. Tartacznej zaczęto gromadzić przede wszystkim tworzywa, które miały zostać wykorzystane do produkcji paliwa alternatywnego. Założenie było takie, że odpady nie będą zalegać bezterminowo, lecz zostaną odpowiednio zagospodarowane.
Plan nie został jednak zrealizowany. Działalność związana z przetwarzaniem odpadów nie została rozwinięta, a zgromadzony materiał pozostał na miejscu.
Z czasem problem przestał dotyczyć wyłącznie samego przedsiębiorcy. Ilość odpadów, ich lokalizacja oraz koszty ich usunięcia sprawiły, że pojawiły się pytania o to, kto powinien uporządkować teren i skąd mają pochodzić pieniądze na jego oczyszczenie.
Odpady są w hali i wokół niej
Dziś nie chodzi już o pojedyncze worki czy niewielkie ilości pozostawionych śmieci. Mowa o ogromnej masie odpadów zgromadzonych na terenie hali oraz w jej najbliższym otoczeniu.
Szacowana ilość – około 1000 ton – pokazuje skalę przedsięwzięcia, jakie trzeba byłoby przeprowadzić, aby teren skutecznie oczyścić.
Nie wystarczy zwykłe uprzątnięcie nieruchomości. Odpady trzeba odpowiednio zabezpieczyć, załadować, przetransportować i zagospodarować. Każdy z tych etapów generuje koszty.
Właśnie dlatego szacowany koszt usunięcia odpadów może sięgać co najmniej 1,5–2 mln zł.
Kto ma za to zapłacić?
Jednym z najtrudniejszych elementów sprawy pozostaje odpowiedzialność za usunięcie odpadów.
W tle są decyzje administracyjne, własność nieruchomości oraz odpowiedzialność za odpady znajdujące się na jej terenie. To właśnie te kwestie przez lata komplikowały możliwość szybkiego zakończenia sprawy.
Z punktu widzenia mieszkańca problem wygląda jednak zdecydowanie prościej. Na terenie przy ul. Tartacznej znajdują się odpady, które trzeba usunąć. Teren wymaga uporządkowania, a skala przedsięwzięcia powoduje, że konieczne są konkretne decyzje i pieniądze.
Minęły lata. Co zmieniło się na miejscu?
Najbardziej wymowna jest odpowiedź, którą można uzyskać, patrząc na teren dzisiaj.
Odpady nadal tam są.
Aktualny stan miejsca udokumentowałem na wykonanych przeze mnie zdjęciach. Widać na nich, że problem, który trwa od lat, wciąż nie został rozwiązany. Teren nadal wymaga uporządkowania, a zalegające odpady nie zniknęły.
To właśnie ten fakt jest dziś najważniejszy. Można analizować dawne decyzje, odpowiedzialność poszczególnych podmiotów i koszty całej operacji, ale na miejscu pozostaje konkretny problem – około 1000 ton odpadów, które nadal trzeba usunąć.
Sprawa nadal czeka na rozwiązanie
Ul. Tartaczna jest przykładem problemu, którego rozwiązanie okazało się znacznie trudniejsze, niż można było zakładać na początku. Od wydania pozwolenia na zbieranie odpadów minęły lata. Zamiast uprzątniętego terenu pozostała jednak nieruchomość, na której nadal znajdują się zgromadzone odpady.
Dzisiaj nie trzeba wracać do dawnych zdjęć, aby zobaczyć, że sprawa wciąż jest aktualna. Wystarczy spojrzeć na teren przy ul. Tartacznej.
Odpady nadal zalegają. Teren nadal nie został uporządkowany. A problem, mimo upływu lat, wciąż czeka na ostateczne rozwiązanie.
Sokołów Podlaski w Obiektywie
ImperiumPress
Grzegorz Mieczkowski


