head> Sokołów Podlaski w Obiektywie – SPWOINFO  

Jeden ślub obudził wspomnienia sprzed 88 lat. Pani Izabela z Kalifornii podzieliła się niezwykłą historią którą usłyszała od swojej babci Apolonii.

Jeden ślub obudził wspomnienia sprzed 88 lat. Pani Izabela z Kalifornii podzieliła się niezwykłą historią,  którą usłyszała od swojej babci Apolonii.

Nie spodziewałem się, że publikacja dotycząca sobotniego ślubu w Sokołowie Podlaskim stanie się początkiem wyjątkowej podróży w przeszłość.

Po artykule i zdjęciach przedstawiających niezwykły orszak weselny, który przejechał ulicami miasta – udekorowane ciężarówki i samochody, którym towarzyszył dźwięk klaksonów – otrzymałem wiadomość od pani Izabeli, sokołowianki od wielu lat mieszkającej w Kalifornii.

Pani Izabela napisała do mnie, że oglądając relację ze współczesnego wesela, przypomniała sobie historię, którą przez lata opowiadała jej babcia Apolonia. Były to wspomnienia związane z jednym z najbardziej niezwykłych przedwojennych ślubów w Sokołowie Podlaskim.

Jak przekazała mi pani Izabela:

„Witaj!! Oglądałam na Facebook orszak weselny z tirami. Mam dla Ciebie ciekawe wydarzenie, które opowiadała Babcia Apolonia. Dr ginekolog Perłowski ożenił się z hrabianką Malewiczówną. Ten ślub był ogromnym wydarzeniem przedwojennym. Z pałacu jechali dorożką do starego kościółka im. Rocha. Drogi były wysłane dywanami i kwiatami, dorożka aż uginała się od ilości kwiatów. Być może są jakieś zdjęcia w kronikach, to byłby świetny artykuł. Pozdrawiam z Californi, Izabela”.

Te kilka zdań stało się początkiem niezwykłej opowieści o Sokołowie sprzed prawie dziewięciu dekad.

Ślub, który zapamiętała babcia Apolonia

Był rok 1938. W majątku Przeździatka odbywał się ślub hrabianki Hanny Marii Malewiczówny, córki właściciela majątku oraz Cukrowni Elżbietów Zbigniewa Malewicza, z młodym lekarzem dr. Antonim Perłowskim.

Według wspomnień babci Apolonii był to dzień, który na długo pozostał w pamięci mieszkańców.

Z pałacu wyruszył uroczysty orszak ślubny. Drogę prowadzącą do drewnianego kościoła pw. św. Rocha ozdobiono dywanami i kwiatami. Cała trasa miała wyglądać niezwykle uroczyście, a przejazd młodej pary stał się wydarzeniem, któremu przyglądali się mieszkańcy miasta.

Na czele orszaku jechała dorożka udekorowana ogromną ilością kwiatów. To właśnie ten obraz – pełen elegancji, radości i wyjątkowej atmosfery – przez lata zachowała w pamięci babcia Apolonia i przekazała swojej wnuczce.

Dwie epoki, jedna radość

Kiedy czytałem wiadomość od pani Izabeli, trudno było nie zauważyć niezwykłego podobieństwa.

W sobotę mieszkańcy Sokołowa Podlaskiego oglądali przejazd współczesnego orszaku weselnego – udekorowanych ciężarówek i samochodów, którym towarzyszyły klaksony oraz zainteresowanie przechodniów.

88 lat wcześniej mieszkańcy miasta wychodzili na ulice, aby zobaczyć równie wyjątkowy przejazd – jednak zamiast samochodów były konie, dorożka i kwiatowe dekoracje.

Zmieniły się czasy, zmieniły się środki transportu, ale pozostało coś najważniejszego – potrzeba dzielenia się szczęściem i radością tego wyjątkowego dnia z całą społecznością.

Pamięć, która wróciła z Kalifornii do Sokołowa

Historia przekazana przez panią Izabelę pokazuje, jak niezwykłą wartość mają rodzinne wspomnienia.

Czasami wystarczy jedno współczesne wydarzenie, jedno zdjęcie czy jedna publikacja, aby po wielu latach powróciły historie, które mogły zostać zapomniane.

Dzięki wiadomości pani Izabeli wspomnienia babci Apolonii ponownie zabrzmiały w Sokołowie Podlaskim – mieście, którego historia wciąż żyje w opowieściach jego mieszkańców, nawet tych, którzy dziś mieszkają tysiące kilometrów dalej.

Dziękuję pani Izabeli za podzielenie się tą niezwykłą historią. To właśnie dzięki takim wspomnieniom możemy odkrywać kolejne fragmenty dziejów naszego miasta i pokazywać, że pamięć o Sokołowie Podlaskim nie zna granic.

Sokołów Podlaski w Obiektywie

ImperiumPress

Grzegorz Mieczkowski

Ten post ma 2 komentarzy

  1. Izabela yamagata

    P.Grzegorzu,swietny artykul,obserwuje Pana wypowiedzi,zdjecia na Facebook. Gratuluje wspanialej pracy,zycze dalszych sukcesow zawodowych.Uklony z San Clemente, Californi.Izabela Yamagata z domu Spaltabaka

  2. Andrzej

    Moja mama, wówczas mająca 11 lat obserwowała przejazd tego orszaku. Mówiła, że wzdłuż całej trasy były ustawione palące się beczki ze smołą. Dzisiaj nie do pomyślenia ! 🙂

Dodaj komentarz

Nie przegap

Table of Contents