Ulica Zacisze i o obietnicy, która wciąż czeka na spełnienie. Zapraszam na pierwszy Felieton Grzegorza Mieczkowskiego. Sokołów Podlaski w Obiektywie.
Minęło półtora roku od kampanii samorządowej w 2024 roku. Dla mnie był to czas szczególny, pełen rozmów, emocji i zaangażowania. Wtedy, jako Grzegorz Mieczkowski, osoba prywatna, nie redakcja „Sokołów Podlaski w Obiektywie” bo jeszcze w tenczas, nie miałem takich planów ani takich marzeń.
Wziąłem udział w kampanii do samorządu terytorialnego w 2024 roku bo, po prostu wierzyłem w zmiany, które były wtedy zapowiadanei moim zdaniem konieczne. Włączyłem się w kampanię wyborczą Iwony Kublik, dziś burmistrz Sokołowa Podlaskiego. Rozmawiałem z mieszkańcami, chodziłem po ulicach, słuchałem ich i spisywałem oczekiwania mieszkańców Sokołowa, także tych dziś tu przeze mnie wspomnianych,z ulic Kochanowskiego, Okrężnej i Zacisze. To były szczere rozmowy, „oko w oko”, o codziennych problemach życia.
W tamtych chwilach obiecywałem mieszkańcom, że jeśli Iwona Kublik wygra wybory, ich ulice wreszcie doczekają się remontu. Dziś, gdy patrzę na to z perspektywy czasu, muszę przyznać, że część z tych obietnic się spełniła. Kochanowskiego w budowie, Okrężna wyremontowsna. Tam mieszkańcy mogą odetchnąć z ulgą. A ja mogę pokazać się z podniesione głową.
Ale jest też ulica Zacisze ta, o której mieszkańcy mówią, że „po upadku POM-u wszystkie kolejne wladze w naszym mieście o nich zapomnisly ”. I niestety, trudno im się dziwić. Ta ulica wygląda dziś tak, jakby czas się zatrzymał. Dziurawe nawierzchnie, błoto po deszczu, brak odwodnienia. To jest codzienność ludzi, którzy tu żyją, pracują, wychowują dzieci.
Ostatnio zaproszono mnie tam ponownie. Zrobiłem zdjęcia, porozmawiałem z mieszkańcami. I przyznam że zabolało mnie to przypomnienie. Bo przecież to ja, Grzegorz Mieczkowski, w 2024 roku, mówiłem im, że wierzę w zmianę. Dziś więc czuję się w obowiązku, by o nich przypomnieć. Nie po to, by kogokolwiek rozliczać czy oceniać. Ale po to, żeby pokazać, że na Zaciszu też żyją ludzie, którzy zasługują na normalność, na równą drogę, po której można przejść suchą nogą. Dlatego z tego miejsca, apeluję do władz miasta, do Pani Burmistrzyni Iwony Kublik. Proszę, pamiętajmy o Zaciszu.
Bo obietnice mają sens tylko wtedy, gdy się o nich nie zapomina.
Grzegorz Mieczkowski
Sokołów Podlaski w Obiektywie


