„Symboliczne 136”. Radny Piotr Sikorski o lokalizacji CUS: „Szkoła to nie miejsce dla urzędu”
W ostatnich tygodniach w Sokołowie Podlaskim toczy się dyskusja na temat przyszłej siedziby Centrum Usług Społecznych (CUS). Wśród pojawiających się propozycji znalazł się pomysł, by nowa jednostka została ulokowana w budynku Szkoły Podstawowej nr 1 przy ul. Polnej. Głos w tej sprawie zabrał radny Piotr Sikorski, który publicznie wyraził swoje stanowisko, uznając temat za szczególnie istotny dla mieszkańców, naszego miasta, zwłaszcza 12 Dzielnicy.
Wizyta w „Jedynce” i rozmowy z mieszkańcami.
Radny przypomniał, że 24 października 2025 r. uczestniczył w Zjeździe Absolwentów Szkoły Podstawowej nr 1, gdzie miał okazję obejrzeć budynek i porozmawiać z nauczycielami oraz dawnymi uczniami. Na tej podstawie przedstawił kilka argumentów, które – jego zdaniem – przemawiają przeciwko lokalizowaniu CUS w tym miejscu.
Szkoła z potencjałem.
Jak zauważył Sikorski, „Jedynka” to placówka o dużych możliwościach lokalowych i edukacyjnych. Wspomina czasy, gdy uczęszczało do niej nawet 800 uczniów, mimo że budynek był wtedy mniejszy i pozbawiony sali gimnastycznej. Dziś, jego zdaniem, szkoła mogłaby pomieścić nawet około tysiąca dzieci.
Radny podkreślił również, że SP1 posiada największą i najnowocześniejszą salę gimnastyczną wśród miejskich szkół, nowe boisko, plac zabaw, dobrze wyposażoną kuchnię i dużą liczbę sal lekcyjnych. Wskazał też na jej bezpieczne położenie z dala od głównych ulic, z dużym parkingiem i miejscem na autokar.
W jego opinii szkoła powinna pozostać placówką edukacyjną, a nie siedzibą instytucji urzędowej:
„Nie wyobrażam sobie, żeby w tym budynku połączyć szkołę z CUS. To jest jakiś absurd” – napisał radny.
Piotr Sikorski zaproponował, by CUS lub CPS ulokować w innym obiekcie, najlepiej w budynku Szkoły Podstawowej nr 6, który jego zdaniem jest położony w dogodnej części miasta, w pobliżu urzędów, banku, policji, ZUS-u i dworca PKS. Według radnego liczba szkół podstawowych w Sokołowie Podlaskim jest zbyt duża w stosunku do potrzeb. W jego opinii SP1 mogłaby przyjąć uczniów i nauczycieli z „Szóstki” i „Trójki”, nie wymagając przy tym dużych nakładów finansowych.
„Nie trzeba niczego budować za miliony – wystarczy remont dwóch łazienek i wymiana kilku drzwi” podkreśla.
Proponuje także, by w przypadku połączenia szkół nadać nowej placówce nowy numer, np. „136”, co – jak twierdzi, miałoby symbolizować wspólne działanie ponad podziałami.
Między racjonalnością a emocjami.
Z wypowiedzi radnego wyłania się stanowisko, że decyzje dotyczące sieci szkół i nowych instytucji miejskich powinny być oparte na praktycznych przesłankach: możliwościach lokalowych, kosztach i bezpieczeństwie uczniów. Z drugiej strony widać, że sprawa ma również emocjonalny wymiar – dla wielu mieszkańców i absolwentów „Jedynki” szkoła przy Polnej to nie tylko budynek, ale część historii miasta i osobistych wspomnień.
Z analizy wypowiedzi radnego Piotra Sikorskiego można wyciągnąć kilka obiektywnych wniosków:
Szkoła Podstawowa nr 1 posiada potencjał lokalowy i organizacyjny, który pozwala na przyjęcie większej liczby uczniów. Pomysł umieszczenia w jej budynku CUS budzi uzasadnione wątpliwości ze względu na funkcjonalność i charakter placówki. Argument o zbyt dużej liczbie szkół w mieście wymaga szerszej analizy, jednak propozycja racjonalizacji sieci szkolnej wydaje się warta rozważenia. Postulat ulokowania CUS w SP6 może być logistycznie uzasadniony, biorąc pod uwagę położenie i dostępność komunikacyjną. Sprawa lokalizacji Centrum Usług Społecznych wciąż budzi emocje i zapewne jeszcze długo będzie przedmiotem debaty wśród mieszkańców i radnych.
Grzegorz Mieczkowski.


