Radny Rady Miasta Sokołowa Podlaskiego, Radosław Kosieradzki, przewodniczący Komisji Gospodarki i Spraw Społecznych w rozmowie z Grzegorzem Mieczkowskim przedstawia swoją wizję samorządu i wyzwań stojących przed miastem.
Rozmowa z radnym Radosławem Kosieradzkim, przewodniczącym Komisji Gospodarki i Spraw Społecznych w Radzie Miejskiej w Sokołowie Podlaskim, to okazja do przybliżenia zarówno jego drogi do samorządu, jak i sposobu patrzenia na sprawy naszego miasta. Interesuje mnie, co skłoniło go do startu w wyborach i jak wyglądała jego droga do mandatu radnego pierwszej kadencji. Chciałem też dowiedzieć się, jakie są kluczowe zadania Komisji Gospodarki i Spraw Społecznych, nad jakimi tematami pracowała ona w ostatnich miesiącach i które z nich radny uważa za szczególnie istotne. Ważnym wątkiem jest również współpraca komisji z burmistrzem i innymi organami miasta oraz spojrzenie na największe wyzwania gospodarcze stojące dziś przed Sokołowem Podlaskim.
W naszej rozmowie poruszyliśmy także kwestie kierunków rozwoju miasta – jak zatrzymać młodych ludzi, jak przyciągnąć inwestorów i jakie działania mogą wspierać lokalnych przedsiębiorców oraz mały biznes. Interesowało mnie również spojrzenie radnego na sprawy zagospodarowania przestrzennego, inwestycji mieszkaniowych i terenów zielonych, a także na stan infrastruktury społecznej: żłobków, przedszkoli i placówek wsparcia dla seniorów. Zapytałem o inicjatywy wspierające osoby starsze, samotne czy rodziny w trudnej sytuacji oraz o to, jak sprawić, by młodzież czuła, że ma realny wpływ na życie miasta.
Nie zabrakło także rozmowy o kulturze i sporcie jako ważnych elementach integrujących mieszkańców. Radny podzielił się swoimi celami jako przewodniczący Komisji i jako radny pierwszej kadencji, a także wskazał, z jakiej inicjatywy zrealizowanej w tej kadencji chciałby być szczególnie dumny. Na koniec zapytałem, jak chciałby, by mieszkańcy postrzegali działalność Komisji Gospodarki i Spraw Społecznych oraz jej przewodniczącego.
Radny Radosław Kosieradzki w wolnej wypowiedzi odniósł się do wszystkich zadanych przeze mnie pytań.
Zapraszam do lektury.
Pełna wypowiedź Radosława Kosieradzkiego. 👇
Szanowny Panie Redaktorze.
Dziękuje za okazane zainteresowanie i możliwość przedstawienia siebie i swojej wizji Miasta. Może nie w punktach, ale postaram się odpowiedzieć na szereg zadanych przez Pana pytań.
Do startu w wyborach samorządowych po raz pierwszy skłonił mnie jeden z kandydatów , oponentów ówcześnie panującego Burmistrza. Jako, że nie do końca odpowiadał mi sposób sprawowania władzy w Mieście oraz stagnacja w nim panująca, mając dosyć szerokie rozeznanie w wielu tematach począwszy od szkoły, poprzez sport, rekreację. Po wielu rozmowach ze znajomymi i mieszkańcami odważyłem się na start. Kandydat na Burmistrza, z którym wspólnie startowaliśmy, walczył w drugiej turze, ja zebrałem swoje pierwsze doświadczenia na drodze samorządowej.
Po raz drugi o stanowisko radnego za namowami innego z kandydatów wystartowałem bogatszy o doświadczenia sprzed pięciu lat. Innego kandydata, bo pierwszy z nich miał nie startować. Historia się powtórzyła, kandydat na burmistrza z dogrywką w drugiej turze, a mi zabrakło czterech głosów, aby dostać się do rady.
Moje pierwsze kandydowanie od drugiego różniło się w kolosalny sposób. Za drugim razem na Nasze Sokołowskie podwórko wkroczyła polityka przez duże „P” wprowadzona przez kontrkandydatów. Nigdy nie potrafiłem zrozumieć i nadal nie potrafię: jaki był sens mieszania partii i wytykania sobie wzajemnie i obrzucania kontrkandydatów przysłowiowym „łajnem”, przypinania łatek partyjnych jak wszystkim nam przyświecało i przyświeca dobro Miasta i Mieszkańców. Różniliśmy się wizją rozwoju i sposobem na osiągnięcie celu, ale chyba nadrzędne powinno być dobro wspólne, nie dobro partii. Wspomnę tutaj, że nigdy nie należałem i obecnie nie należę do żadnej z partii, a mam bardzo dużo znajomych po różnych stronach barier politycznych i ze wszystkimi staram się żyć dobrze.
Moim zdaniem jeśli ktoś jest dobry w tym co robi, to niezależnie od poglądów powinien nadal to robić. Niestety ostatnimi laty nastąpiła polaryzacja społeczeństwa i podstawowe cele lokalne zostały zepchnięte przez hasła narzucane poprzez media na zamówienia polityków. Dziennikarzy ciężko nazywać dziennikarzami, brak jest obiektywizmu i prostego przekazu zastąpionego przekazem sterowanym odgórnie.
Po raz trzeci do startu namówili mnie znajomi. Tu jest ciekawa historia, bo „głosy z Miasta” twierdziły, że startuję z Panią Iwoną Kublik, a ja wtedy jeszcze nie myślałem o starcie, więcej – nie znałem obecnej Pani Burmistrz i nie wiedziałem nawet , która to Pani jest (UPS). Byłem wprost zniechęcony poprzednimi próbami. Zgodziłem się na wstępną rozmowę z kandydatką na stanowisko burmistrza za namową znajomego, podczas której okazało się , że mamy podobne spojrzenie na sytuację w Mieście i podobną wizję jego rozwoju. Pomyślałem „ do trzech razy sztuka”. Kampania niestety również okazała się nerwowa, brudna i nie polegająca na przekonywaniu mieszkańców do „swojej wizji rozwoju Miasta” a na obnażaniu i wytykaniu błędów, wzajemnym obrażaniu i dzieleniu mieszkańców na „ swoich i innych, którzy Was zwolnią”, jakoś nikt kto uczciwie i solidnie, niezależnie od poglądów politycznych robi swoją robotę nie został zwolniony…
Wielokrotnie spotkałem się z głosami, że nie startuję w okręgu w którym mieszkam. W tym jednak okręgu pracowałem, prowadzałem dzieci do szkoły i na zajęcia pozalekcyjne, codziennie wielokrotnie przemieszczałem się pieszo, rowerem i samochodem. To pozwoliło poznać bolączki okolicy i Mieszkańców. W moim okręgu zamieszkania stratowała obecna radna Maria Janista (gratuluje wejścia do rady) i nie widziałem sensu wzajemnej rywalizacji, skoro przyświecał nam jeden cel.
W tym miejscu pozwolę sobie podziękować wszystkim tym, którzy zaufali i oddali na mnie swój głos jako, że w kampanii nie obiecywałem nic poza: oto przypomnienie haseł wyborczych:
„Będę zabiegał o:
– ścisłą współpracę z Powiatem, który jest właścicielem szeregu zaniedbanych dróg na terenie miasta,
– racjonalizację miejskich wydatków jako kolejny krok do poprawy sytuacji finansowej, oszczędności zaś można wykorzystać do poprawy infrastruktury ciągów pieszo-rowerowych pod kątem osób z ograniczonymi możliwościami ruchowymi.
– stworzenie Miejskiego Planu Zagospodarowania Przestrzennego jako zachęty dla inwestorów i pozyskanie takowych w celu rozwoju miasta.”
Jak widać, słychać i czuć na ulicach Miasta, współpraca ta w tej kadencji Rady układa się bardzo dobrze, szczególnie z Powiatem Sokołowskim a na dobrej drodze jest też współpraca z Gminą Sokołów Podlaski.
Małymi krokami, mimo ograniczonych środków następuje poprawa sytuacja w Mieście np. wyjazd ul. Sadowej do ul. Wolności, poprawa chodnika wzdłuż ulicy Wolności i wjazdu do tzw. „bocianów”, montaż oświetlenia na przejściach dla pieszych, remont skrzyżowania ulic: Wiatraki/Sadowa/Magistracka. Oczywiście malkontentów w Mieście nie braknie oczekujących, że wszystko zostanie naprawione na przysłowiowe „pstryknięcie palcem”, zwłaszcza wśród tych, którym do tej pory wieloletnie zaniedbania w Mieście nie przeszkadzały.(!) Niezmiernie dziwi mnie też roszczeniowość mieszkańców, wszyscy widzą tylko „ własne podwórko, własną ulicę” a Miasto przecież jest mimo wszystko dość duże i ma wiele potrzeb, którym należy nadać pewną hierarchię.
Będąc radnym po raz pierwszy, stawiając sobie za cel zebranie doświadczeń, zostałem dość nieoczekiwanie Przewodniczącym Komisji Gospodarki i Spraw Społecznych (m.in. przez decyzję Pani Radnej Hanny Lecyk). Jest to duże wyzwanie i duża odpowiedzialność dla początkującego samorządowca. Do zakresu zadań komisji należą sprawy m.in.:
– utrzymanie miejskiej infrastruktury technicznej (sieci dróg, obiektów, cmentarzy, miejsc pamięci narodowej, targowisk, wysypisk),
-gospodarki komunalnej i ochrony środowiska,
– pomocy społecznej,
– edukacji,
– organizacji kultury w tym bibliotek miejskich,
– kultury fizycznej,
– bezpieczeństwa publicznego oraz ochrony przeciwpożarowej i przeciwpowodziowej,
– polityki prorodzinnej,
– współdziałania z organizacjami pozarządowymi.
Jak widać zakres działań jest bardzo szeroki i wymaga współpracy z wieloma jednostkami organizacyjnymi. Tutaj pozwolę sobie wspomnieć, że często mieszkańcy nie wiedza, jakie zadania ma radny, jakie kompetencje ma Komisja a co należy do zadań Burmistrza. Mieszanie tych kompetencji jest na porządku dziennym.
Ostatnie miesiące pracy KGiSSp. wraz z innymi Komisjami poświęciła szeroko rozumianym potrzebom oświaty. Wszyscy Mieszkańcy Sokołowa i okolic wiedzą, że jest to chyba najważniejsze z zadań postawione obecnej kadencji Rady Miasta. Miasta nie stać na pięć szkół podstawowych, w tym jedną nie podlagającą praktycznie żadnej kontroli ze strony ponoszącego koszty Miasta. Sytuacja demograficzna, koszty utrzymania budynków wraz z zapleczem generują potężne koszty. Ustępująca Rada Miasta, mając okazję do w miarę „bezbolesnego” rozwiązania problemowej sytuacji (przy okazji likwidacji gimnazjów), nie podjęła się tego zadania i nie wzięła odpowiedzialności na siebie. Nie jest to łatwe zadanie i nie będzie, gdyż w obecnej kadencji widać wśród radnych różne pomysły na rozwiązania zmian w systemie oświaty w Mieście. Należy też pamiętać, że musimy patrzeć globalnie, oświata to nie tylko szkoły ale i przedszkola i żłobek, to ludzie ale i budynki. Obecnie wbrew pozorom nie jest problemem zamknąć/zlikwidować szkołę, przenieść pracowników i uczniów (większość wszędzie jest dowożona), problemem jest pozostający budynek generujący koszty, a tutaj wśród radnych brak jest jednomyślności. Do tego dochodzą potrzeby lokalowe Centrum Pomocy Społecznej, która w obecnym budynku nie może zaspokajać potrzeb Mieszkańców zgodnie z oczekiwanymi standardami.
Przez czas jaki obecna Rada Miejska działa udało się podjąć szereg działań w których Członkowie KGiSSp. uczestniczyli. Od początku kadencji Komisja zapoznała się z wszystkimi instytucjami z terenu Miasta, poznała ich potrzeby i oczekiwania. Brała udział w pracach przy tworzeniu Młodzieżowej Rady Miasta, obecnie trwają prace przy tworzeniu Senioralnej Rady Miasta. Członkowie Komisji biorą również udział w pracach nad tworzeniem nowego Statutu Miasta. Obecnie trwają również prace nad zmianą systemu finansowania sportu w Mieście. Chcemy otworzyć możliwość pozyskiwania środków z zewnątrz wszystkim zainteresowanym podmiotom i organizacjom.
Uczestniczyliśmy w konsultacjach społecznych dotyczących gospodarki odpadami na terenie osiedla Gałczyńskiego podlegającego zarządowi Sokołowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Tutaj nie udało się wypracować porozumienia z powodu braku dobrej woli ze strony Mieszkańców. Z jednej strony oczekują rozwiązania problemu nadmiaru odpadów , które sami produkują, potrzebnej nowej wiaty nie pozwalają postawić bo zepsuje widoki, a z kolei powiększenia obecnych wiat nie życzą sobie mieszkańcy sąsiadujących bloków. Jako przedstawiciele miasta zaproponowaliśmy zwiększenia częstotliwości wywożenia odpadów, które to rozwiązanie również nie spełnia oczekiwań bo wzrosną koszty dla Mieszkańców.
Takich patowych sytuacji na terenie Sokołowa jest mnóstwo. Przytoczę chociażby problemy generowane przez Skate park. Mieszkańcy sąsiednich posesji skarżą się na hałas generowany przez urządzenia użytkowane przez młodzież i domagają się jego likwidacji, a pozostali mieszkańcy miasta domagają się jego rozbudowy, bo młodzież nie ma gdzie spędzać czasu wolnego. Swoją drogą zachowanie młodzieży korzystającej z skate parku również pozostawia wiele do życzenia i generuje konflikty z mieszkańcami. Rodzice widzą brak miejsca do aktywnego spędzania czasu wolnego a nie widzą (lub nie chcą widzieć) jak zachowują się ich podopieczni w tym czasie wolnym (wulgaryzmy, używki, niszczenie mienia). Przykładem niech będą kadry z kamer monitoringu OSiR z trybun przy ulicy Lipowej. Podobne problemy stwarzają użytkownicy boiska wielofunkcyjnego na osiedlu Gałczyńskiego.
W tym miejscu chcę pochwalić współpracę z pracownikami poszczególnych Wydziałów Urzędu Miasta, którzy „dwoją się i troją” aby przy ograniczonych środkach zaspokoić potrzeby Mieszkańców zgłaszane poprzez nas Radnych jak i bezpośrednio w Urzędzie. Oczywiście każdy chciałby aby wszystko było załatwione „na wczoraj”, ja też. Jednak jest to największe moje zderzenie z rzeczywistością – terminy, wymagania, przetargi, konkursy ofert i czas potrzebny na uprawomocnienie się wszystkiego. Dla pracowników Urzędu codzienność, dla mnie i mieszkańców coś trudnego do zrozumienia.
Jeśli chodzi o największe wyzwania stojące przed Miastem to oprócz zmian w systemie oświaty wymieniłbym Park Przemysłowy. Sztandarowa wieloletnia inwestycja poprzednich władz Miasta która pochłonęła ogrom środków a nie przynosi zysków. Pani Burmistrz wraz z radnymi mają pewien pomysł i plany dotyczące Parku, jest jednak za wcześnie aby się chwalić. Na pewno chcemy aby, ten teren żył i był dumą mieszkańców.
Okazją do tego i okazją do wypromowania Sokołowa w Polsce jest taniec narodowy „Polonez”. Chcemy aby Sokołów przestał być kojarzony tylko i wyłącznie jako miasto od parówek a taniec ten, historia łącząca miasto z kompozytorem są doskonałą do tego okazją.
Dzięki „Polonezowi” udało się zintegrować Mieszkańców do bicia rekordu na „największą liczbę par tańczących Poloneza” i zrobiło się o nas głośno w ogólnopolskich mediach. Powie ktoś, że „miał być rekord Guinessa” i oszukaliśmy. Ja myślę, że nikt nikogo celowo nie oszukał. Był to po prostu błąd, błąd ludzki w euforii działania. Proszę pamiętać , że działania których się podejmujemy są dla nas w większości czymś nowym, a błędów nie popełnia tylko ten, który nic nie robi (co samo w sobie jest błędem).
Obecnie w Mieście trwają konsultacje dotyczące Planu Zagospodarowania Przestrzennego dotyczącego terenu tzw. „nowej Piłsudskiego” a KGiSSp skupiać się będzie nad projektami uchwał o przystąpieniu Miasta Sokołów Podlaski do ustawy krajobrazowej i uaktualnienia Gminnego Programu Rewitalizacji, które pozwolą na przygotowanie planu rewitalizacji m.in. Starego Miasta. Opracowanie ww planów pozwoli również na zwiększenie atrakcyjności Miasta w oczach przedsiębiorców, co za tym idzie zwiększenie liczby miejsc pracy.
Aby Sokołów był atrakcyjny do zamieszkania potrzebna jest również szeroka oferta kulturalno-rekreacyjna. Do tej pory najszersza oferta była kierowana do starszej , dojrzalszej części mieszkańców. Nie mam nic przeciwko, pamiętajmy jednak, że Sokołów to również młode małżeństwa z dziećmi, to młodzież, to dzieci. Brak w mieście placu zabaw z prawdziwego zdarzenia, powiem więcej – brak parku z prawdziwego zdarzenia. Na to wraz Panią Burmistrz mamy pomysł. Niestety jak wszystkie pomysły wymaga środków ale przede wszystkim czasu. Jestem jednak dobrej myśli. Dotychczas podejmowane działania świadczą, że małymi kroczkami dążymy do celu a w swojej naiwności wierzę, że mieszkańcy to widzą.
Tutaj chciałbym zaprosić Mieszkańców do większej aktywności. Regularnie i cyklicznie członkowie Rady Miejskiej pełnią dyżury w Urzędzie Miasta, na które przez ponad rok mieszkańcy przyszli – jeden raz. (Nie mówię tutaj o protestach związanych z oświatą.) Natomiast obserwujący anonimowy hejt wylewany poprzez Internet mogą wnioskować o potężnym zainteresowaniu ze strony Mieszkańców…
Tylko i wyłącznie krytyka mogą deprymować, jednak codzienne spotkania na ulicach i rozmowy z sokołowianami mówią zupełnie co innego, jesteśmy na dobrej drodze.
Jakbym chciał zostać zapamiętany? Myślę, że jako osoba, która dążyła do porozumień dla dobra Miasta, osoba, która nie obiecywała gruszek na wierzbie.
Dziękuję za zainteresowanie i możliwość przedstawienia siebie i swojego sposobu myślenia o Sokołowie Podlaskim.
G.M.


