head> Sokołów Podlaski w Obiektywie – SPWOINFO  

„Lepiej inwestować w uczniów niż w budynki”. „Jedynka” i „Trójka” połączone w Zespół Szkolno-Przedszkolny nr 3

„Lepiej inwestować w uczniów niż w budynki”. „Jedynka” i „Trójka” połączone w Zespół Szkolno-Przedszkolny nr 3

To nie była decyzja podjęta z dnia na dzień. Za połączeniem Szkoły Podstawowej nr 3 ze Szkołą Podstawową nr 1 stoją miesiące analiz, konsultacji, spotkań z rodzicami i nauczycielami, trudnych rozmów, a w ostatnich dwóch miesiącach – ogrom pracy wykonanej przez pracowników obu szkół i osoby wspierające przygotowanie nowej placówki. Od 1 września uczniowie „Trójki” rozpoczną naukę w budynku „Jedynki”, a Szkoła Podstawowa nr 1, Szkoła Podstawowa nr 3 po połączeniu oraz Miejskie Przedszkole nr 2 będą funkcjonować jako Zespół Szkolno-Przedszkolny nr 3.

Jeszcze kilka miesięcy temu nikt nie mógł powiedzieć, że przeprowadzenie tej zmiany będzie łatwe. Reorganizacja wywoływała emocje i obawy, szczególnie wśród społeczności Szkoły Podstawowej nr 3. Dziś jednak, gdy wakacyjne przygotowania dobiegają końca, w budynku „Jedynki” widać przede wszystkim efekt ogromnej pracy.

Sale zostały przygotowane, przeniesiono wyposażenie, meble, pomoce dydaktyczne i sprzęt komputerowy, zmodernizowano szatnię, przygotowano stołówkę i kuchnię. Nowa placówka jest gotowa na przyjęcie uczniów.

„Nie chcieliśmy wydawać pieniędzy na puste budynki”

Burmistrz Sokołowa Podlaskiego Iwona Kublik wskazuje, że u podstaw reorganizacji znalazły się przede wszystkim zmiany demograficzne.

W ciągu ostatnich 26 lat liczba dzieci uczących się w miejskich szkołach zmniejszyła się o połowę. W konsekwencji oba budynki – zarówno Szkoły Podstawowej nr 1, jak i Szkoły Podstawowej nr 3 – były wykorzystywane zaledwie w około jednej trzeciej.

Nie chcieliśmy wydawać pieniędzy na puste budynki, ale chcieliśmy, aby środki szły w poziom kształcenia, warunki, z jakich korzystają nasi uczniowie – mówiła Iwona Kublik.

To właśnie ta myśl stała się jednym z najważniejszych argumentów przemawiających za zmianą.

Lepiej inwestować w uczniów niż w budynki.

Burmistrz podkreślała jednocześnie, że reorganizacja nie miała być zwykłym sposobem na ograniczenie wydatków.

– Nie chodzi tylko o oszczędzanie na oświacie. Chodzi o zracjonalizowanie kosztów i jak najwyższe osiągnięcie poziomu kształcenia i bardzo dobrych warunków dla tego kształcenia – zaznaczała.

W praktyce oznaczało to wykorzystanie większego budynku „Jedynki” w znacznie większym stopniu i połączenie potencjału obu szkół.

Dlaczego właśnie Szkoła Podstawowa nr 3?

O kulisach decyzji mówiła wiceburmistrz Danuta Domańska, odpowiedzialna za oświatę.

Jak wyjaśniała, „Trójka” była najmniejszą miejską szkołą podstawową – liczyła nieco ponad 170 uczniów. Znaczenie miało również jej położenie w trudnym ciągu komunikacyjnym pomiędzy dwiema drogami krajowymi.

Kolejnym argumentem była specyfika samego budynku. Funkcjonowały w nim nie tylko oddziały szkoły podstawowej, ale również szkoła muzyczna oraz filia Miejskiego Przedszkola nr 2.

Decyzja o reorganizacji nie została podjęta nagle. Jak podkreślała Danuta Domańska, proces rozpoczął się niemal rok przed podjęciem właściwej uchwały.

Miasto prowadziło szeroką akcję informacyjną. Mieszkańcom przedstawiano dane dotyczące liczby uczniów, kosztów utrzymania poszczególnych placówek, zatrudnienia, zasobów szkół i wykorzystywania budynków. Informacje były publikowane w internecie i przedstawiane mieszkańcom również w formie materiałów informacyjnych.

Następnie rozpoczęły się konsultacje i spotkania z rodzicami, nauczycielami oraz pracownikami obu szkół.

Początkowo były burzliwe, później z każdym kolejnym spotkaniem rodzice rozumieli taką potrzebę – relacjonowała wiceburmistrz.

Kuratorium sprawdzało szkoły

Ważnym elementem całego procesu były również rozmowy z przedstawicielami kuratorium oświaty.

Jak mówiła Danuta Domańska, mazowiecka kurator oświaty Violetta Krzyżanowska przyjeżdżała do Sokołowa Podlaskiego, oglądała obie szkoły i rozmawiała z ich dyrektorami. W późniejszym czasie szkoły odwiedził również wicekurator.

Analizowano nie tylko same budynki, ale również ich otoczenie, odległość pomiędzy placówkami, możliwości bezpiecznego dojścia dzieci oraz kwestie komunikacyjne i przystanki autobusowe.

Ważne były również konsultacje ze związkami zawodowymi. Jak podkreślała wiceburmistrz, zarówno Związek Nauczycielstwa Polskiego, jak i NSZZ „Solidarność” wydały pozytywne opinie.

Ostatecznie Rada Miejska podjęła decyzję o przeprowadzeniu reorganizacji. Jak zaznaczała Danuta Domańska, za rozwiązaniem opowiedziała się niemal cała rada – przeciw były dwie osoby.

Nie rozdzielono klas. Przeniesiono całą społeczność

Jednym z najważniejszych założeń było to, aby uczniowie „Trójki” nie zostali rozproszeni.

Do „Jedynki” przeniesiono całe klasy, razem z wychowawcami, nauczycielami oraz pracownikami niepedagogicznymi.

To miało ograniczyć stres dzieci i pozwolić im zachować znane relacje.

Jednocześnie rozpoczęto proces integracji obu społeczności. Uczniowie spotykali się podczas wspólnych wydarzeń, nocowanek i innych aktywności. Całość zakończyła się wspólnym piknikiem.

Danuta Domańska nie ukrywała emocji, wspominając ten moment.

To był miód na moje serce, kiedy patrzyłam, jak to wszystko pięknie wygląda – mówiła.

Jak podkreślała, rodzice, którzy początkowo mieli wiele obaw, z czasem zaczęli dostrzegać możliwości wynikające z połączenia potencjałów obu szkół.

Dwa miesiące gigantycznej pracy

Kiedy zakończył się rok szkolny, rozpoczął się najbardziej pracochłonny etap.

Przez dwa miesiące trwało przenoszenie wyposażenia „Trójki” do „Jedynki”. Do nowego budynku trafiły między innymi meble, pomoce dydaktyczne oraz sprzęt komputerowy.

Dyrektor Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 3 Joanna Hawryluk podkreśla, że była to ogromna praca.

Dwa miesiące bardzo ciężkiej pracy – mówiła, opisując wakacyjne przygotowania.

Wiele prac wykonali sami pracownicy szkoły. Jak relacjonowała dyrektor, osoby z obsługi na pewien czas zamieniły się wręcz w ekipy remontowe.

Przygotowano sale lekcyjne, zmodernizowano szatnię, usunięto kraty, przeniesiono szafki uczniowskie, odnowiono pomieszczenia i zakupiono nowe elementy wyposażenia.

Powstała również kolejna pracownia informatyczna – w sali 208.

Uważam, że jest to szkoła, która jest świetnie wyposażona – mówi Joanna Hawryluk.

Po połączeniu zasobów obu placówek uczniowie będą mogli korzystać z licznych pracowni specjalistycznych i pomocy dydaktycznych.

Nowoczesna kuchnia, stołówka i szkoła na jedną zmianę

Zmiany objęły również zaplecze żywieniowe.

W ramach programu „Posiłek w domu i w szkole” wyremontowano stołówkę oraz kuchnię i wyposażono ją w nowoczesny sprzęt. Placówka została przygotowana do obsługi zwiększonej liczby uczniów.

Joanna Hawryluk podkreśla również, że pomimo zwiększenia liczby uczniów szkoła będzie funkcjonowała w systemie jednozmianowym.

Żadna klasa nie będzie chodziła w systemie dwuzmianowym. Wszystko nam się mieści w systemie jednozmianowym – zapewnia dyrektor.

Lekcje mają kończyć się najpóźniej około godziny 16:20.

Przygotowano również salę dla sześciolatków z Miejskiego Przedszkola nr 2.

„GPS-em po szkole”

Nowy budynek jest znacznie większy, dlatego uczniowie będą musieli przyzwyczaić się do nowych przestrzeni i pracowni.

Rodzice żartowali nawet, że dzieci będą musiały poruszać się po szkole z GPS-em.

To jednak przede wszystkim ogromna przestrzeń do wykorzystania.

Joanna Hawryluk przekonuje, że potencjał budynku jest bardzo duży. W przyszłości planowana jest również jego termomodernizacja.

– Jeżeli wszystko uda się dopiąć i pozyskać jeszcze dodatkowe środki, to myślę, że będzie to nie największa, a najpiękniejsza szkoła w naszym mieście – mówiła.

„Odnieśliśmy wszyscy sukces”

Po dwóch miesiącach przygotowań dyrektor nowego zespołu patrzy na reorganizację już z zupełnie innej perspektywy.

Nie widziałam osoby niezadowolonej, widziałam może osoby, które są trochę niepewne tej sytuacji, która przed nami – mówiła Joanna Hawryluk.

Jej zdaniem wspólna praca pozwoliła przejść przez najtrudniejszy etap.

– Myślę, że wspólnie współpracując ze sobą, dzięki życzliwości i pomocy ze strony Urzędu Miasta, radnych i Wydziału Oświaty, damy radę – podkreślała.

A chwilę wcześniej podsumowała cały trudny okres jednym zdaniem:

– Odnieśliśmy wszyscy sukces.

„Trójka” zmienia adres, ale nie zostawia swojej historii

Naczelnik Wydziału Oświaty Eleonora Miśkiel podkreślała, że przygotowanie nowego roku szkolnego było prowadzone przede wszystkim z myślą o bezpieczeństwie i potrzebach uczniów.

W przypadku nowego zespołu oznaczało to przygotowanie całej organizacji pracy placówki, ale także takie wykorzystanie budynku i wyposażenia, aby dzieci z obu szkół mogły rozpocząć naukę w jak najlepszych warunkach.

Najważniejsze jest to, że „Trójka” nie zostaje przeniesiona poprzez rozdzielenie jej uczniów. Całe klasy przechodzą razem. Z nauczycielami, wychowawcami i pracownikami.

To nie jest więc historia o zwykłym zamknięciu szkoły.

To historia o zmianie jej miejsca i sposobu funkcjonowania.

Od 1 września Szkoła Podstawowa nr 1 i Szkoła Podstawowa nr 3 po połączeniu, wraz z Miejskim Przedszkolem nr 2, tworzą Zespół Szkolno-Przedszkolny nr 3.

Za nową nazwą stoją jednak ludzie, którzy przez ostatnie miesiące musieli przejść przez trudny proces zmian.

Były pytania. Były emocje. Były obawy. Były trudne rozmowy.

Ale były też wspólne spotkania dzieci, integracja, ogromna praca podczas wakacji i wreszcie poczucie, że udało się przygotować szkołę na nowy początek.

Burmistrz Iwona Kublik od początku wskazywała, że celem reorganizacji nie jest utrzymywanie pustych przestrzeni, lecz wykorzystanie pieniędzy i możliwości miasta tam, gdzie są najbardziej potrzebne.

– Lepiej inwestować w uczniów niż w budynki.

1 września te słowa zostaną poddane praktycznej próbie.

Wtedy w jednym budynku spotkają się uczniowie „Jedynki” i „Trójki”, którzy od tego momentu będą tworzyć jedną szkolną społeczność.

Nowy rozdział zaczyna się pierwszym dzwonkiem.

Sokołów Podlaski w Obiektywie

ImperiumPress

Grzegorz Mieczkowski

Dodaj komentarz

Nie przegap

Table of Contents