Czy Maria Koc rozbije sokołowski PiS? Po rozłamie na prawicy pytania o przyszłość lokalnych struktur
Czy polityczny konflikt Jarosława Kaczyńskiego z Mateuszem Morawieckim przełoży się na Sokołów Podlaski i powiat sokołowski? Czy Maria Koc, która znalazła się poza Prawem i Sprawiedliwością i związała się z Rozwojem Plus, będzie próbowała budować własne zaplecze na ziemi sokołowskiej? I wreszcie – czy na lokalnym podwórku dojdzie do politycznego starcia z senatorem Waldemarem Kraską, który pozostał w PiS?
To pytania, które coraz mocniej pojawiają się w kontekście przyszłości prawicy w naszym powiecie.
Maria Koc po drugiej stronie
Przez lata Maria Koc była jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy Prawa i Sprawiedliwości w regionie. Jej związki z Sokołowem Podlaskim są znacznie starsze niż jej kariera parlamentarna. Była dyrektorem Sokołowskiego Ośrodka Kultury, a później rozpoczęła drogę, która zaprowadziła ją do Senatu, funkcji wicemarszałka Senatu, a następnie do Sejmu.
Jeszcze kilka miesięcy temu Maria Koc i Waldemar Kraska występowali razem jako przedstawiciele tego samego politycznego obozu. W kwietniu tego roku oboje uczestniczyli w konferencji prasowej w Sokołowie Podlaskim dotyczącej sytuacji w miejscowym szpitalu. Wraz z nimi występowali lokalni radni PiS.
Dzisiaj sytuacja wygląda już zupełnie inaczej.
Maria Koc znalazła się w gronie parlamentarzystów związanych z Mateuszem Morawieckim i jego środowiskiem Rozwój Plus. W wyniku konfliktu z kierownictwem PiS została wykluczona z partii. Sama wcześniej mówiła o „wypychaniu” parlamentarzystów z ugrupowania.
To nie jest już więc spór wewnątrz jednego klubu czy różnica zdań pomiędzy politykami. Powstał nowy ośrodek polityczny, a wraz z nim pytanie, jak daleko sięgną jego wpływy.
A co z Sokołowem?
I właśnie tutaj zaczyna się najciekawsza część tej historii.
Maria Koc nie jest dla mieszkańców powiatu sokołowskiego politykiem anonimowym. Przez lata budowała tutaj swoją pozycję. Ma własną historię, własne kontakty i – co równie ważne – własnych wyborców.
Po drugiej stronie pozostaje Waldemar Kraska.
Senator od lat jest jedną z najważniejszych postaci Prawa i Sprawiedliwości w naszym regionie. Jego biuro senatorskie działa w Sokołowie Podlaskim przy ulicy ks. Bosco, a sam Kraska nadal jednoznacznie funkcjonuje w strukturach PiS.
Jeszcze niedawno oboje pojawiali się razem podczas lokalnych wydarzeń politycznych. Dzisiaj reprezentują dwa różne kierunki.
I to właśnie może być największym wyzwaniem dla sokołowskiej prawicy.
Czy Maria Koc zacznie budować własne struktury?
Na razie nie ma podstaw, aby twierdzić, że Maria Koc rozpoczęła tworzenie odrębnych struktur politycznych w powiecie sokołowskim. Nie ma również potwierdzenia, że lokalni działacze PiS masowo przechodzą do Rozwoju Plus.
Ale polityka nie zaczyna się przecież od oficjalnych deklaracji.
Najpierw pojawiają się rozmowy. Potem spotkania. Następnie deklaracje poparcia. Dopiero na końcu przychodzą formalne decyzje.
Dlatego pytanie, które warto dzisiaj postawić, brzmi:
Czy Maria Koc będzie chciała wykorzystać swoje lokalne wpływy do budowy własnego środowiska politycznego na ziemi sokołowskiej?
Jeżeli tak się stanie, może to oznaczać dla miejscowego PiS najpoważniejszą próbę od wielu lat.
Kraska pozostaje w PiS
Waldemar Kraska znalazł się natomiast po stronie Jarosława Kaczyńskiego.
W ostatnich tygodniach senator nadal występował w Sokołowie jako przedstawiciel PiS. Podczas sierpniowych obchodów Święta Wojska Polskiego pojawił się w mieście wraz z delegacją Prawa i Sprawiedliwości.
To pokazuje, że lokalny PiS nie zniknął i nie rozpadł się wskutek krajowego konfliktu.
Ale pytanie o przyszłość pozostaje.
Czy partia będzie w stanie utrzymać dotychczasową jedność, jeżeli Maria Koc zdecyduje się aktywnie budować Rozwój Plus w regionie?
Wojna Koc–Kraska?
To określenie byłoby dzisiaj zdecydowanie przedwczesne.
Nie ma żadnych informacji, że Maria Koc i Waldemar Kraska rozpoczęli osobistą polityczną wojnę. Przeciwnie – jeszcze niedawno współpracowali i występowali razem.
Jednak polityka nie znosi próżni.
Jeżeli Rozwój Plus zacznie zdobywać poparcie wśród lokalnych działaczy i samorządowców, wcześniej czy później może dojść do konkurencji o tych samych ludzi i tych samych wyborców.
A wtedy pytanie o relacje Marii Koc z Waldemarem Kraską przestanie być wyłącznie pytaniem o politykę krajową.
Stanie się pytaniem o przyszłość lokalnej prawicy.
Czy sokołowski PiS da się „rozebrać”?
Najważniejsze jest jednak to, że na dziś nie można powiedzieć, że Maria Koc rozbija sokołowski PiS.
Można natomiast zapytać, czy ma potencjał, aby to zrobić.
To dwie zupełnie różne rzeczy.
Sokołowskie struktury PiS mają swoich radnych, samorządowców, działaczy i wieloletnie relacje. Waldemar Kraska ma własną pozycję polityczną i rozpoznawalność. Lokalny klub radnych PiS nadal funkcjonuje.
Maria Koc również ma jednak coś, czego nie można lekceważyć – nazwisko znane mieszkańcom i wieloletnią obecność w lokalnym życiu publicznym.
Dlatego najbliższe miesiące mogą być dla sokołowskiej prawicy niezwykle interesujące.
Czy Maria Koc spróbuje zabrać PiS część jego lokalnego zaplecza?
Czy znajdą się działacze, którzy pójdą za nią do Rozwoju Plus?
Czy Waldemar Kraska stanie się głównym politycznym przeciwnikiem nowego środowiska Morawieckiego w powiecie sokołowskim?
I wreszcie:
Czy konflikt Kaczyński–Morawiecki, który doprowadził do rozłamu na poziomie ogólnopolskim, doprowadzi również do rozłamu na sokołowskiej prawicy?
Na odpowiedzi trzeba będzie jeszcze poczekać.
Jedno jest jednak pewne: polityczna mapa powiatu sokołowskiego właśnie się zmieniła. Pytanie tylko, jak bardzo.
Sokołów Podlaski w Obiektywie
ImperiumPress
Grzegorz Mieczkowski


