„Kto próbuje ukryć prawdę? Sprawa lokalnej strony z memami budzi pytania”
W poniedziałek wieczorem na profilu znanego Sokołowianom pana Marcina pod jednym z jego postów, pojawił się mój komentarz. Napisałem w nim, że w Sokołowie Podlaskim już praktycznie wszyscy wiedzą, kto stoi za pewną stroną z memami działającą w naszym mieście.
Zanim jednak pan Marcin włączył się do dyskusji, w rozmowę zaangażowała się pani Dorota, z którą wymieniłem kilkanaście uwag. W trakcie tej wymiany zdań sugerowałem, że to właśnie określone środowisko może stać za wspomnianą stroną z memami. Była to normalna polemika – pytania, odpowiedzi i argumenty. Po pewnym czasie cała moja konwersacja z panią Dorotą została usunięta z profilu pana Marcina. Dopiero po usunięciu tej części dyskusji pan Marcin włączył się do rozmowy i przedstawił swoje stanowisko, publikując bardzo stanowczy wpis:
„Szanowny Panie, Grzegorzu Mieczkowski, jeżeli twierdzi Pan, że Unitum tworzy lub publikuje jakieś memy, np. na znanej już sokołowskiej stronie facebookowej, to zmuszony jestem stwierdzić wprost: jest Pan oszczercą i manipulantem!
Nie zamierzam tego tolerować na mojej prywatnej stronie facebookowej. Informuję, że każdy Pański wpis tego typu będzie kasowany. A jeżeli nadal będzie Pan próbował umieszczać tu takie treści, to zostanie Pan zablokowany.”
Na te słowa odpowiedziałem:
„Marcin …….. jeśli pan mi zarzuca kłamstwo, to żeby przyspieszyć sprawę, jestem w stanie na pana wezwanie, jutro wstawić się w prokuraturze o której godzinie Panie Marcinie ??? proszę się nie krępować.”
Po tej wymianie zdań zaczęły dziać się kolejne rzeczy. Następnego dnia zniknęły wszystkie publiczne polubienia i komentarze osób związanych z tym środowiskiem. Pod publikacjami wspomnianej strony z memami ślady wcześniejszej aktywności zostały usunięte.
Warto przy tym zaznaczyć, że po usunięciu wszystkich polubień i komentarzy pan Marcin napisał pod nowym memem, nawiązującym do naszej rozmowy, kolejny tekst, który można było przeczytać w komentarzach:
„Wśród oskarżanych o ten »memowy proceder« jestem także ja oraz stowarzyszenie 😂
Walą dookoła na oślep!
Nie wiem kim jesteś/cie administratorze/rzy tej strony, ale muszę przyznać, że kiedy widzę to wielkie oburzenie na Twoją/Waszą twórczość, to przypominają mi się memy tworzone o mnie przez to środowisko dziś tak święcie oburzone i zniesmaczone.
Cóż, »moralność Kalego« ciągle żywa…”
Tego typu wpisy pokazują wzajemne napięcia w dyskusji i wskazują, że sprawa ma także wymiar emocjonalnej polemiki w przestrzeni internetowej.
Warto również przytoczyć treść, którą sama strona z memami opublikowała, komentując sytuację w swoim charakterystycznym stylu:
„Trwa szeroko zakrojone śledztwo, mające wykryć sprawców tak okrutnej zbrodni, jak naśmiewanie się z władzy! Wszyscy są podejrzani. Padają fałszywe oskarżenia, celuje w nich towarzysz Hebel (który nas zablokował i nie możemy odpisać). Pozdrawiamy wszystkich oskarżonych 😉 I odpowiadamy oczywiście… MEMEM!@obserwujący”
Jednocześnie warto wskazać na konkretne przykłady publikacji, które w ocenie części mieszkańców wykraczają poza satyrę i mogą wprowadzać opinię publiczną w błąd.
Przykładem wprowadzania mieszkańców w błąd jest rozpowszechnianie obrazu autobusu z dużym portretem burmistrz Iwona Kublik, sugerującego, że taki pojazd funkcjonuje lub będzie funkcjonował w przestrzeni miejskiej. Autobus jako pojazd istnieje, jednak nie jest on oklejony wizerunkiem burmistrz i w takiej formie nie porusza się po Sokołów Podlaski. Przedstawienie grafiki z dodanym portretem oraz opatrzenie jej sugestywnym opisem tworzy fałszywy obraz rzeczywistości.

Podobnie w przypadku fotografii wykonanej podczas wizji lokalnej dotyczącej spraw drogowych. Na zdjęciu widoczne są osoby pełniące funkcje publiczne w trakcie czynności służbowych. Towarzyszący fotografii dwuznaczny, insynuacyjny podpis nie opisuje sytuacji, lecz sugeruje zupełnie inny kontekst. W efekcie odbiorca otrzymuje przekaz oparty nie na faktach, lecz na podtekście i celowym zniekształceniu znaczenia obrazu.

Nic więc dziwnego, że w przestrzeni publicznej nikt nie chce oficjalnie potwierdzać powiązań z tego typu działalnością. W wielu przypadkach świadomość możliwych konsekwencji – zarówno wizerunkowych, jak i prawnych – powoduje, że osoby związane z takimi sprawami wolą pozostawać w cieniu.
Jak mówi stare przysłowie – „oliwa sprawiedliwa zawsze na wierzch wypływa”. Czas i przejrzystość weryfikują wiele spraw, nawet jeśli początkowo ktoś próbuje przedstawiać sytuację inaczej.
Mieszkańcy naszego miasta sami mogą wyciągnąć wnioski z przedstawionych zdarzeń. Najpierw usunięta została rozmowa, w której padały niewygodne sugestie. Następnie pojawiły się oskarżenia i publiczne polemiki. A potem – cyfrowe porządki w komentarzach i reakcjach.
Sokołów Podlaski w Obiektywie
ImperiumPress
Grzegorz Mieczkowski


