Czy 300 milionów złotych to dużo? Analiza środków dla całego samorządu Powiatu Sokołowskiego, 300 mln zł robi wrażenie. Dopóki nie podzielimy przez 10 i przez 8.
Podczas konferencji prasowej w Sokołowie Podlaskim politycy Prawa i Sprawiedliwości – w tym poseł Maria Koc oraz senator Waldemar Kraska – podkreślali, że samorządy powiatu sokołowskiego otrzymały w ostatnich latach ponad 300 mln zł w ramach programów rządowych, w tym Polskiego Ładu. Na pierwszy rzut oka kwota ta może wydawać się imponująca. Jednak jej rzeczywiste znaczenie staje się bardziej czytelne dopiero po dokładniejszej analizie.
Łączna wartość wsparcia wynosi około 300 844 000 zł. W powiecie sokołowskim funkcjonuje jednak dziesięć samorządów – gminy, miasto Sokołów Podlaski oraz sam powiat. Oznacza to, że statystycznie na jeden samorząd przypada około 30 milionów złotych. Jeszcze bardziej wymowny jest podział tej kwoty na okres ośmiu lat rządów PiS. Wówczas roczne wsparcie dla jednego samorządu wynosi około 3,76 mln zł.
W tym miejscu pojawia się kluczowe pytanie: czy taka kwota odpowiada realnym potrzebom inwestycyjnym? Wystarczy spojrzeć na koszty konkretnych inwestycji infrastrukturalnych, aby nabrać właściwej perspektywy. Przebudowa jednej drogi powiatowej potrafi kosztować od kilku do kilkunastu milionów złotych. Przykładowo modernizacja odcinka Mołożew–Skrzeszew to wydatek rzędu blisko 8 mln zł, a inwestycja na trasie Jabłonna Lacka–Gródek przekracza 8,5 mln zł. Jeszcze większe przedsięwzięcia, jak przebudowa drogi Sokołów–Włodki, sięgają nawet kilkunastu milionów złotych.
Na tym tle roczne „statystyczne” wsparcie dla jednego samorządu okazuje się niewielkie – często nie wystarcza nawet na jedną większą inwestycję drogową. Dodatkowo należy pamiętać, że rządowe programy rzadko pokrywają całość kosztów. Zazwyczaj dofinansowanie wynosi od 50 do 80 procent, co oznacza konieczność dokładania znaczących środków z lokalnych budżetów.
Dobrym przykładem jest modernizacja Alei 550-lecia w Sokołowie Podlaskim. Całkowity koszt tej inwestycji to ponad 6 mln zł, z czego dofinansowanie wyniosło około 4,8 mln zł. Już jedno takie zadanie pochłania więc znaczną część rocznych środków przypadających statystycznie na samorząd. Wcześniejsze etapy tej samej inwestycji również generowały milionowe koszty.
Warto także zwrócić uwagę, że środki rządowe są rozproszone pomiędzy wiele dziedzin – drogi, kanalizację, inwestycje w budynki użyteczności publicznej czy oświetlenie. W efekcie żadna z tych sfer nie otrzymuje finansowania na poziomie pozwalającym na kompleksowe rozwiązanie problemów infrastrukturalnych.
Zestawienie wszystkich środków w jedną dużą kwotę ma przede wszystkim wymiar polityczny i komunikacyjny. Liczba „ponad 300 milionów złotych” dobrze brzmi w przekazie medialnym, jednak nie oddaje rzeczywistej skali wsparcia w ujęciu rocznym i lokalnym. Po rozbiciu tej sumy na konkretne samorządy i lata okazuje się, że są to środki, które pozwalają realizować pojedyncze inwestycje, ale nie rozwiązują systemowo problemów infrastrukturalnych.
Odpowiedź na pytanie, czy jest się czym chwalić, nie jest więc jednoznaczna. Z jednej strony każde dodatkowe środki dla samorządów są istotne i pozwalają realizować potrzebne inwestycje. Z drugiej jednak strony skala tych środków – w zestawieniu z realnymi kosztami – pokazuje, że mówimy raczej o wsparciu punktowym niż o przełomie inwestycyjnym.
Dlatego oceniając takie deklaracje, warto patrzeć nie tylko na łączną kwotę, ale przede wszystkim na jej realne przełożenie na codzienne funkcjonowanie samorządów i tempo rozwoju lokalnej infrastruktury.
Sokołów Podlaski w Obiektywie
ImperiumPress
Grzegorz Mieczkowski


