Psy wciąż czekają na nowe domy. Jest wyrok w sprawie znęcania się nad zwierzętami.
Wyrok ogłoszony w czwartek, 23 kwietnia, przez Sąd Rejonowy w Sokołowie Podlaskim zakończył jeden z najbardziej poruszających procesów dotyczących znęcania się nad zwierzętami w regionie. Na jego rozstrzygnięcie czekali przede wszystkim wolontariusze oraz osoby zaangażowane w ratowanie odebranych psów. Choć zapadło orzeczenie, zwierzęta nadal pozostają w schronisku i na nowe domy będą musiały poczekać jeszcze kilka miesięcy.
Sprawa dotyczyła hodowczyni, którą Prokuratura Rejonowa oskarżyła o znęcanie się nad 49 psami różnych ras. Według ustaleń śledczych kobieta przez dłuższy czas – do 28 stycznia 2025 roku – przetrzymywała zwierzęta w skrajnie nieodpowiednich warunkach. Psy były zamknięte w ciasnych pomieszczeniach, pozbawione możliwości swobodnego ruchu, bez dostępu do świeżego powietrza i odpowiedniej wentylacji.
Zaniedbania obejmowały również brak podstawowej higieny – pomieszczenia nie były sprzątane, a odchody mieszały się z karmą i wodą. Brud zalegał także na legowiskach i sierści zwierząt. Dodatkowo właścicielka nie zapewniła psom opieki weterynaryjnej, co doprowadziło do rozwoju chorób zakaźnych. W wyniku tych zaniedbań część zwierząt nie przeżyła.
Oskarżona brała udział w rozprawach i korzystała z pomocy kilku obrońców, jednak przez cały proces nie przyznała się do winy. Sąd nie miał jednak wątpliwości co do jej odpowiedzialności i uznał ją za winną zarzucanych czynów.
W wydanym wyroku kobieta została skazana na karę grzywny w wysokości 6 tysięcy złotych. Orzeczono również przepadek wszystkich odebranych psów, czteroletni zakaz posiadania zwierząt oraz zakaz prowadzenia hodowli i handlu nimi. Dodatkowo sąd zobowiązał ją do zapłaty 3 tysięcy złotych nawiązki na rzecz schroniska, które obecnie opiekuje się zwierzętami.
Wyrok wzbudził jednak duże kontrowersje wśród organizacji zajmujących się ochroną zwierząt. Ich przedstawiciele uważają, że orzeczona kara jest niewspółmiernie niska do skali cierpienia zwierząt i zapowiadają złożenie apelacji.
Najbardziej dotkliwe skutki przedłużającego się postępowania odczuwają same psy. Do czasu uprawomocnienia się wyroku nie mogą zostać przekazane do nowych właścicieli. Schronisko oraz urzędnicy obawiają się oddawania ich nawet do domów tymczasowych, co oznacza, że zwierzęta pozostaną w placówce jeszcze przez kilka miesięcy.
Dla wielu wolontariuszy i osób zaangażowanych w pomoc to trudna sytuacja. Podkreślają oni, że psy są gotowe do adopcji i potrzebują stabilnego, bezpiecznego środowiska. Na razie jednak muszą czekać – na zakończenie procedur prawnych i szansę na nowe życie.
Sokołów Podlaski w Obiektywie
ImperiumPress
Grzegorz Mieczkowski


