Problem wraca mimo niedawnej interwencji. Nowe swastyki na bulwarach w Sokołowie Podlaskim.
Sokołów Podlaski znów mierzy się z niepokojącym zjawiskiem dewastacji przestrzeni publicznej. Jeszcze przed świętami z bulwarów nad Cetynią usunięto napisy nawiązujące do nazistowskiej formacji Waffen-SS. Prace wykonano na koszt miasta. Wydawało się, że sprawa została zamknięta – niestety tylko na chwilę.
Dziś problem wraca, i to w jeszcze bardziej niepokojącej formie.
W przestrzeni miejskiej Sokołów Podlaski, na bulwarze miejskim, pojawiły się nowe swastyki. Jedną z nich zauważono przy bramie Związek Harcerstwa Polskiego, drugą – na murku w rejonie Sokołowskiej Pływalni.

Zdarzenie to wywołało zdecydowany sprzeciw mieszkańców, którzy podkreślają, że tego typu symbole nie tylko szpecą przestrzeń publiczną, ale przede wszystkim niosą ze sobą jednoznacznie negatywne i historycznie obciążone treści.
Bo nie chodzi już tylko o bazgroły na murze. Chodzi o symbole, które jednoznacznie kojarzą się z ideologią nienawiści i zbrodniami XX wieku. Trudno uznać to za „głupi żart” czy przypadkowy wybryk. Wszystko wskazuje na działanie świadome, a to stawia sprawę w zupełnie innym świetle.

Co więcej, choć napisy z bulwarów zostały usunięte, podobne oznaczenia nadal można znaleźć na ścianach prywatnych budynków. W ich przypadku właściciele często zostają z problemem sami. Coraz wyraźniej widać, że nie mamy do czynienia z jednorazowym incydentem. Napisy znikają – pojawiają się nowe. I tak w kółko.
Mieszkańcy nie ukrywają frustracji. Bulwary miały być miejscem odpoczynku, spacerów, spokojnych spotkań. Dziś coraz częściej pojawia się pytanie: jak długo jeszcze?
W tej sytuacji coraz częściej mówi się o konkretnych rozwiązaniach. Jednym z nich jest monitoring – którego na bulwarach obecnie brakuje. Czy kamery pomogłyby ustalić sprawców albo przynajmniej odstraszyć kolejnych? Tego nie wiadomo na pewno, ale wielu mieszkańców uważa, że to krok w dobrą stronę. Podobnie jak częstsze patrole policji czy straży – nie tylko w nocy, ale też w ciągu dnia. Padają też propozycje lepszego oświetlenia i szybszego reagowania na pojawiające się napisy, zanim „utrwalą się” w przestrzeni.
Jedno jest pewne – samo zamalowywanie problemu już nie wystarcza.
To, co dzieje się dziś na bulwarach, pokazuje wyraźnie, że Sokołów Podlaski potrzebuje nie tylko reakcji, ale i realnego planu działania. Bo bez tego za chwilę znów będziemy pisać o tym samym.
Sokołów Podlaski w Obiektywie
ImperiumPress
Grzegorz Mieczkowski



