Spacer historyczny śladami Sokołowskich Żydów.
„Kuchnia to zbiór symboli, można powiedzieć że my jemy symbole”.
Dzisiejszy spacer rozpoczął się od poczęstunku. Organizatorzy przygotowali dla uczestników tradycyjne żydowskie smakołyki: hałwę, miód, jabłko oraz danie z drobiowych wątróbek. Ten symboliczny gest wprowadził nas w atmosferę żydowskich zwyczajów kulinarnych.
Po krótkim wprowadzeniu zebrani pod Konkatedrą wyruszyli na trasę. Ze Skweru Najświętszej Maryi Panny, bo to właśnie stąd rozpoczęła się nasza wędrówka przez miejsca związane z dawną społecznością żydowską Sokołowa. Pierwszym przystankiem był dom rabina, gdzie poznaliśmy historię rabina Morgensterna oraz samego budynku.
Kolejnym ważnym punktem był pomnik ks. generała Stanisława Brzóski. To właśnie tam mogliśmy wyobrazić sobie obraz dawnego, tętniącego życiem żydowskiego Sokołowa, którego serce stanowiło Stare Miasto.
Następnie udaliśmy się na ulicę Magistracką gdzie zatrzymaliśmy się przy miejscu, gdzie niegdyś stała synagoga, zniszczona podczas II wojny światowej, a do dziś stoi tu domu modlitwy. Na ul. Magistrackiej wskazano nam również miejsce gdzie dawnej stały łaznie, po jednej stronie ulicy była Żydowska łaźnia a po drugiej stronie Polska.
Kolejna część spaceru prowadziła na Stary Cmentarz Żydowski. Przy pomnikubz kamienia i tablicy upamiętniającej to miejsce wysłuchaliśmy historii i powstaniu tego cmentarza i opowieści o losach sokołowskich Żydów.
W dalszej drodze odwiedziliśmy ulicę Szeroką, gdzie niegdyś działało kilka szkół żydowskich, to nowe odkrycie w badaniach nad historią miasta. Z kolei przy ulicy Olszewskiego, przypomniano nam o Szkole Powszechnej nr 2, do której uczęszczali zarówno żydowscy, jak i polscy uczniowie, co potwierdzają dokumenty dawnego starostwa powiatowego. Bez ulicy Olszewskiego udaliśmy się na ulicę niecałą gdzie poznaliśmy historię Sokołowskiego getta które tu było założone podczas II wojny światowej.
W dalszej części Spaceru prowadził udaliśmy się na Mały Rynek, gdzie wciąż można poczuć klimat dawnego Sokołowa. To tam zobaczyliśmy kuckę, małą drewnianą przybudówkę, służącą niegdyś do obchodów święta Sukkot. Jest to prawdopodobnie ostatnia taka konstrukcja w mieście.
Ostatnim punktem była ulica Piękna gdzie na jednej z posesji do dziś znajduje się pamiątkowa płyta, wyznaczająca miejsce mogiły pomordowanych Żydów sokołowskich. Choć tablica jest w złym stanie, pozostaje ważnym świadectwem tragicznej historii.
Spacer był niezwykłą lekcją lokalnej historii. Przypomniał, że w okresie przedwojennym Żydzi stanowili ponad 70% mieszkańców Sokołowa Podlaskiego, współtworząc jego życie gospodarcze, społeczne i kulturalne. To opowieść o mieście, którego już nie ma, ale którego ślady wciąż są obecne w przestrzeni i pamięci.
G.M.


